Raj Dzieci

ornament

Dawno, dawno temu, gdy stary świat był w swojej delikatnej młodości, żyło dziecko imieniem Epimeteusz, które nie miało ani ojca, ani matki; a by nie było samotne, bogowie zesłali inne dziecko, również bez ojca i matki, aby było jego towarzyszem zabaw i pomocnikiem. Nazywała się Pandora.

Pierwszą rzeczą, jaką Pandora zobaczyła, gdy weszła do chatki, w której mieszkał Epimeteusz, była wielka skrzynia.

Raj Dzieci

I prawie pierwsze pytanie, jakie mu zadała, brzmiało:

"Epimeteuszu, co masz w tej skrzyni?"

"Moja droga mała Pandoro," odpowiedział Epimeteusz, "to tajemnica i musisz być tak miła, żeby nie zadawać pytań na ten temat. Skrzynia została tu pozostawiona, aby była bezpiecznie strzeżona, a ja sam nie wiem, co zawiera."

Minęły tysiące lat od czasów, o których mówią mity, że żyli Epimeteusz i Pandora; a świat dziś jest zupełnie inny niż wtedy. Nie było ojców ani matek, którzy dbaliby o dzieci, ponieważ nie było żadnego niebezpieczeństwa ani kłopotów, nie było ubrań do naprawy, a jedzenia i picia było pod dostatkiem. Kiedy dziecko chciało obiad, znajdowało go rosnącego na drzewie. To było naprawdę przyjemne życie. Nie trzeba było pracować, nie było żadnych zadań do nauki, wszystko było zabawą, tańcem i słodkimi głosami dzieci, które rozmawiały, śpiewały jak ptaki lub radośnie się śmiały przez cały dzień.

Ale Pandora nie była całkiem szczęśliwa z powodu wyjaśnienia Epimeteusza o skrzyni.

"Skąd ona się wzięła?" ciągle się zastanawiała, "i co, na litość boską, może być w środku?" W końcu przemówiła do Epimeteusza.

"Możesz otworzyć skrzynię," powiedziała Pandora, "a wtedy moglibyśmy sami zobaczyć, co jest w środku."

"Pandoro, o czym ty myślisz?" zawołał Epimeteusz. Jego twarz wyrażała taki strach na myśl o zaglądaniu do skrzyni, która została mu dana pod warunkiem, że jej nigdy nie otworzy, że Pandora uznała, iż najlepiej nie proponować tego więcej. Jednak nie mogła przestać o tym myśleć i o tym rozmawiać.

"Przynajmniej," powiedziała, "możesz mi powiedzieć, jak tu trafiła."

"Została pozostawiona przy drzwiach," odpowiedział Epimeteusz, "tuż przed twoim przybyciem przez osobę, która wyglądała na bardzo uśmiechniętą i inteligentną, i która ledwo mogła powstrzymać uśmiech, gdy ją stawiała. Miała na sobie dziwny płaszcz i kapelusz, który wyglądał, jakby był częściowo z piór, więc wyglądało to, jakby miała skrzydła."

"Jaką miała laskę?" zapytała Pandora.

"O, najbardziej ciekawą laskę, jaką kiedykolwiek widziałaś!" zawołał Epimeteusz. "Wyglądała jak dwa węże owinięte wokół kija, a rzeźbione były tak naturalnie, że na początku myślałem, że węże są żywe."

"Znam go," powiedziała Pandora zamyślona. "Nikt inny nie ma takiej laski. To był Merkury, i przyprowadził mnie tutaj razem ze skrzynią. Nie ma wątpliwości, że była przeznaczona dla mnie, i najprawdopodobniej zawiera piękne sukienki dla mnie, zabawki dla nas obu lub coś smacznego do jedzenia."

"Być może," odpowiedział Epimeteusz odwracając się, "ale dopóki Merkury nie wróci i nie da pozwolenia, żadne z nas nie ma prawa podnieść pokrywy."

Pewnego dnia, niedługo potem, Epimeteusz poszedł sam zbierać figi i winogrona, nie pytając Pandory. Od czasu jej przybycia słyszał tylko o tej skrzyni, nic poza skrzynią, i był tym zmęczony. A gdy tylko odszedł, Pandora uklękła na podłodze i uważnie ją obserwowała.

Była wykonana z pięknego drewna i tak mocno wypolerowana, że Pandora mogła zobaczyć w niej swoją twarz. Krawędzie i rogi były wyrzeźbione z niezwykłą zręcznością. Wokół krawędzi znajdowały się postacie wdzięcznych mężczyzn i kobiet oraz najpiękniejszych dzieci, jakie kiedykolwiek widziała, odpoczywających lub bawiących się w ogrodach i lasach. Najpiękniejsza twarz była wykonana w wysokim reliefie na środku skrzyni. Nie było nic więcej poza ciemną, bogatą gładkością drewna i tym jednym obliczem z wiankiem kwiatów na czole. Rysy miały figlarny wyraz w całym swoim pięknie, a gdyby usta przemówiły, prawdopodobnie powiedziałyby:

"Nie bój się, Pandoro! Jakie szkody może przynieść otwarcie skrzyni? Nie martw się o biednego, prostodusznego Epimeteusza. Jesteś mądrzejsza od niego i dziesięć razy odważniejsza. Otwórz skrzynię i zobacz, czy nie znajdziesz czegoś bardzo pięknego."

I tego dnia, gdy Pandora była sama, jej ciekawość wzrosła tak bardzo, że w końcu dotknęła skrzyni. Była bardziej niż zdecydowana ją otworzyć, jeśli mogła.

Raj Dzieci

Najpierw jednak spróbowała ją podnieść. Była ciężka, znacznie za ciężka dla delikatnej siły dziecka takiego jak Pandora. Podniosła jeden koniec skrzyni kilka centymetrów nad podłogę, a następnie upuściła z dość głośnym łomotem. Chwilę później prawie pomyślała, że usłyszała coś poruszającego się w środku skrzyni. Nie była do końca pewna, ale jej ciekawość wzrosła bardziej niż kiedykolwiek. Nagle jej wzrok padł na dziwny złoty węzeł, który ją zawiązywał. Wzięła go palcami i, prawie niechcący, wkrótce była zajęta próbą jego rozwiązania.

To był bardzo złożony węzeł, ale w końcu, przez sam przypadek, Pandora skręciła sznurek i rozplątał się jakby magicznie. Skrzynia była bez zamka.

"To najdziwniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek widziałam," powiedziała Pandora. "Co powie Epimeteusz? I jak mogę ją znowu zawiązać?"

I wtedy myśl przyszła do jej niegrzecznego małego serca: skoro będzie podejrzewana o zaglądanie do skrzyni, może to zrobić od razu.

Kiedy Pandora podniosła pokrywę skrzyni, chatka nagle się ściemniła, ponieważ czarna chmura przysłoniła słońce i wydawało się, że pochłonęła je żywcem. Przez jakiś czas słychać było niskie burczenie i pomruk, które nagle zmieniły się w głośny grzmot. Ale Pandora nic sobie z tego nie robiła. Podniosła pokrywę prawie pionowo i zajrzała do środka. Wyglądało to tak, jakby nagły rój skrzydlatych stworzeń przelatywał obok niej, wychodząc ze skrzyni, podczas gdy jednocześnie usłyszała głos Epimeteusza w drzwiach, wykrzykującego jakby w bólu:

Raj Dzieci

"Och, zostałem użądlony! Zostałem użądlony! Niegrzeczna Pandoro, dlaczego otworzyłaś tę nikczemną skrzynię?"

Pandora opuściła pokrywę i podniosła wzrok, aby zobaczyć, co spotkało Epimeteusza. Chmura burzowa ściemniła pokój tak bardzo, że nie mogła wyraźnie zobaczyć, co było w środku. Ale usłyszała nieprzyjemne brzęczenie, jakby wiele ogromnych much lub gigantycznych pszczół latało wokół. A gdy jej oczy przyzwyczajały się do półmroku, zobaczyła tłum brzydkich małych postaci, wyglądających bardzo wrednie, z nietoperzowymi skrzydłami i strasznie długimi żądłami w ogonach. Jedno z nich użądliło Epimeteusza. Niedługo potem Pandora sama zaczęła płakać. Odrażające małe stworzenie osiadło na jej czole i wbiłoby w nią głęboko, gdyby Epimeteusz nie pobiegł i go nie odgonił.

Jeśli chcesz wiedzieć, czym były te brzydkie stworzenia, muszę ci powiedzieć, że była to cała rodzina ziemskich Kłopotów. Były Złe Namiętności. Było wiele gatunków Trosk. Ponad sto pięćdziesiąt Smutków. Choroby w niezliczonych dziwnych i bolesnych kształtach. Było więcej rodzajów Niegrzeczności, niż warto o tym mówić. W skrócie, wszystko, co od tamtej pory dotknęło dusze i ciała ludzi, zostało zamknięte w tajemniczej skrzyni dane Epimeteuszowi i Pandorze do bezpiecznego przechowywania, aby szczęśliwe dzieci świata nigdy nie były nimi niepokojone. Gdyby byli wierni swojemu zadaniu, wszystko poszłoby dobrze. Żaden dorosły nigdy nie byłby smutny, ani żadne dziecko nie uroniłoby łzy od tamtej chwili do dziś.

Ale było niemożliwe, aby dwoje dzieci utrzymało brzydkie roje w swojej małej chatce. Pandora otworzyła okna i drzwi, aby się ich pozbyć, i oczywiście, skrzydlaci Kłopoty odlecieli i nękali ludzi wszędzie, tak że nikt się nie uśmiechnął przez wiele dni. Dzieci ziemi, które wcześniej wydawały się bezwiekowe, teraz starzały się dzień po dniu, i wkrótce stały się młodymi ludźmi i dziewczętami, mężczyznami i kobietami, a potem starcami, zanim w ogóle mogły o tym pomyśleć.

Tymczasem niegrzeczna Pandora i Epimeteusz zostali w swojej chatce. Oboje byli boleśnie użądlani. Epimeteusz siedział ponuro w kącie, tyłem do Pandory. Co do biednej Pandory, rzuciła się na podłogę i oparła głowę na fatalnej skrzyni. Płakała, jakby serce miała pęknąć. Nagle usłyszała delikatne stukanie od wewnątrz pokrywy.

"Co to może być?" zawołała Pandora, podnosząc głowę.

Ale Epimeteusz był zbyt złego humoru, by jej odpowiedzieć.

Znowu stuk! Brzmiało jak drobne puknięcia palca wróżki.

"Kim jesteś?" zapytała Pandora, "kim jesteś w tej strasznej skrzyni?"

Słodki głosik odpowiedział z wnętrza:

"Wystarczy podnieść pokrywę, a zobaczysz."

"Nie, nie," odpowiedziała Pandora, "mam dość podnoszenia pokrywy. Nigdy nie myśl, że będę tak głupia, żeby cię wypuścić."

"Ach," powiedział znowu słodki głosik, "lepiej mnie wypuść. Nie jestem jak te niegrzeczne stworzenia, które mają żądła w ogonach. Nie mają ze mną nic wspólnego, co wkrótce odkryjesz, jeśli tylko podniesiesz pokrywę."

Rzeczywiście, w tonie było coś radosnego i czarodziejskiego, co sprawiało, że prawie niemożliwe było odmówić czegokolwiek, o co prosił ten mały głos. Serce Pandory stawało się lżejsze z każdym słowem dochodzącym ze skrzyni. Epimeteusz również opuścił swój kąt i wydawał się w lepszym humorze.

"Epimeteuszu!" zawołała Pandora, "cokolwiek się stanie, postanowiłam podnieść pokrywę."

"A ponieważ pokrywa wydaje się bardzo ciężka," powiedział Epimeteusz biegnąc przez pokój, "pomogę ci."

Więc za wspólną zgodą, dwoje dzieci podniosło pokrywę. Wyleciała z niej słoneczna i uśmiechnięta postać, unosząc się po pokoju, rzucając światło wszędzie, gdzie się pojawiała. Czy kiedykolwiek sprawiałeś, by słońce tańczyło w ciemnych kątach, odbijając je od małego lusterka?

Raj Dzieci

Tak pojawiła się skrzydlata wesołość tej bajkowej istoty w ciemności chatki. Poleciała do Epimeteusza i dotknęła najdelikatniej palcem zapalony punkt, gdzie Kłopot go użądlił, i natychmiast ból zniknął. Następnie pocałowała Pandorę w czoło i jej ból również został uleczony.

"Kim jesteś, piękna istoto?" zapytała Pandora.

"Będę się nazywać Nadzieja," wyjaśniła słoneczna postać, "i ponieważ jestem tak wesoła, bogowie zapakowali mnie do skrzyni, aby zadośćuczynić za roj brzydkich Kłopotów. Nie bój się! Poradzimy sobie pomimo nich."

"Twoje skrzydła są kolorowe jak tęcza," zawołała Pandora, "jakie piękne!"

"I zostaniesz z nami," zapytał Epimeteusz, "na zawsze?"

"Dopóki mnie potrzebujesz," powiedziała Nadzieja, "i tak długo jak będziesz żyć na świecie. Obiecuję, że nigdy cię nie opuszczę."

Tak Pandora i Epimeteusz znaleźli Nadzieję, i tak zrobił każdy, kto od tego dnia jej zaufał. Kłopoty nadal latają po świecie, ale mamy tę piękną i lekką wróżkę, Nadzieję, która leczy ich ukąszenia i odnawia świat dla nas.

Perguntas Frequentes

Para qual idade esta história é adequada?

Esta história é adequada para 3–13 lata.

Posso ouvir esta história em áudio?

Esta história pode ser lida online gratuitamente.

Qual é a duração desta história para crianças?

Esta é uma curta história para crianças que geralmente pode ser lida em 10 minut

Estas histórias para dormir são gratuitas para ler?

Sim, você pode ler estas histórias para dormir online gratuitamente.

Esta história é adequada para crianças?

Sim, esta história foi escrita para crianças e é perfeita para leitura antes de dormir.

Share "Raj Dzieci" on FacebookShare "Raj Dzieci" on XShare "Raj Dzieci" on PinterestShare "Raj Dzieci" on VKShare "Raj Dzieci" on ThumblrShare "Raj Dzieci" on WhatsApp
Download FairyTales+ on Apple StoreDownload FairyTales+ on Apple Store