Dawno, dawno temu, gdy stary świat był w swojej delikatnej młodości, żyło dziecko imieniem Epimeteusz, które nie miało ani ojca, ani matki; a by nie było samotne, bogowie zesłali inne dziecko, również bez ojca i matki, aby było jego towarzyszem zabaw i pomocnikiem. Nazywała się Pandora. Pierwszą rzeczą, jaką Pandora zobaczyła, gdy weszła do chatki, w której mieszkał Epimeteusz, była wielka skrzynia. I prawie pierwsze pytanie, jakie mu zadała, brzmiało: "Epimeteuszu, co masz w tej skrzyni?" "Moja