Kłapouchy, stary szary osioł, stał nad brzegiem strumienia i patrzył na swoje odbicie w wodzie. "Żałosne," powiedział. "To właśnie jest. Żałosne." Odwrócił się i powoli przeszedł wzdłuż strumienia dwadzieścia jardów, przeskoczył przez wodę i powoli wrócił drugą stroną. Potem znów spojrzał na siebie w wodzie. "Tak myślałem," powiedział. "Nie lepiej z tej strony. Ale nikomu to nie przeszkadza. Nikogo nie obchodzi. Żałosne, oto co to jest." W trzcinach za nim szeleściło, a potem wyszedł Kubuś. "Dzi